• Facebook
  • Twitter

112 Jane Birkin znowu mnie prześladuje

Znowu to samo. Poranny desant w okolice Barcelony. Ten sam ciężki spadochron i plecak, ten sam mocny, mroźny wiatr, spychający w okolice Barri Gothic i ten sam chłodny głos w uchu, odliczający sekundy do lądowania. Nie wiem, nigdy nie wiem, dlaczego właśnie to miasto – nie ja je wybrałem na punkt zrzutu. Szarpnięcie otwierającego się spadochronu przypomniało mi o zadaniu, ale po twardym lądowaniu znów zapomniałem, po co się tutaj znalazłem. Czy filtry powietrza są sprawne? Wydawały się być. Nie jestem niczego pewien.

Było dość wcześnie. W okolicy rośliny odważnie pączkowały, zauroczone pobliską świątynią. Sagrada Familia dostarczała im ważnego dla nich pożywienia. Jej system korzeniowy wydostawał się spod betonu i asfaltu ulic, miarowo pulsując i wibrując. Tubylcy zbierali się właśnie na poranną modlitwę, przynosząc złapane zwierzęta i owady jako najlepsze dary. Podążali dość powolnym krokami w stronę Sagrady Familii. Byli wyraźnie radośni i zadowoleni, a ich rozmowy, niezrozumiałe dla mnie, wydawały się być pogodne.  Zostałem zignorowany, jak za poprzednim razem – być może teraz wykonam zadanie.

Nie mogło być mowy o pomyłce. Świątynia musi zostać zniszczona. W ciągu ostatnich kilku miesięcy jej ekosystem rozciągał się już od Viladecans do Cabrils i Mataro, zagrażał już też granicom Andory. Życie biologiczne na okupowanych obszarach powoli zamierało, przegrywało z roślinnością świątyni. Jej gazowe wydzieliny zawierały neurotoksynę, która zmieniała strukturę neuronów i świadomość ludzi poddanych jej działaniu. Nie wiedziałem dokładnie w jaki sposób, ale byłem pewien, że świątynia, że ta roślina musi zostać zniszczona.

Przemieszczałem się w jej stronę. Muszę być silny. Nie mogę poddawać się zauroczeniu. Walcz i wygrywaj – powtarzałem jak mantrę.

W pobliżu świątyni głos Jane Birkin wyrwał mnie na chwilę z otępienia. Zauważyłem kilku podobnych do mnie żołnierzy, całkowicie pochłoniętych przez jej głos i wibrację roślin. Stracili już głowę, ich filtry były wyłączone – poddali się bez walki. Jane Birkin przebrzmiewała w głowie, prześladując mnie przez cały czas. Nie mogłem się od tego uwolnić. Zacząłem biec do środka Sagrady Familii, odbezpieczając broń i szykując materiały wybuchowe. To musi się zakończyć zaraz, teraz!

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *