• Facebook
  • Twitter

443 siedem kilometrów

Niesamowite w jaki sposób patrzyła na niego, stał tuż obok, niewysoki, niezbyt przystojny, mało interesujący. Jednak ta ogromna energia, gracja, męska siła, poczucie totalnej kontroli,  władzy… Dawno nie miała blisko tak mocnego przewodnika. Ciekawe skąd jest, jaka może być jego historia, bardzo ciekawe jak całuje, jak pieści, jak rozmawia, co go interesuje,  gdzie lubi bywać,  mogłabym mu zaproponować wizytę u mnie, ciekawe czy zauważył, pewnie nawet o tym nie myśli, jaki on jest władczy, ten jego uśmiech…

Jej wzrok hipnotycznie dotykał pierścionka zaręczynowego, ten talizman, jedyny rozsądny hamulec…  tak, trzeba się powstrzymać, do ślubu niecałe pół roku, wszystko jest już zaplanowane. To mało istotne, że widzimy się raz na tydzień, raz na dwa tygodnie,  przecież Sean mnie kocha, troszczy się o mnie, bardzo mu na mnie zależy… Czuły i opiekuńczy. Wyższy od niego chyba. Większe mięśnie i klatka, jest pewnie silniejszy, sprytniejszy. Ciekawe co z seksem. Sean tak pięknie całuje. Trochę ma problem z pracą ale ja pracuję, nie jest źle, są nadgodziny, pięć lotów wahadłowych z Dublina do Warszawy można przecież wytrzymać. Dołożę do wesela sporo, przecież nie mogę być gorsza od jego rodziców, oni za wszystko płacą. Pieprzone turbulencje.

Ten magiczny pierścionek.

Sean jest kochany, krzyczy na mnie tylko wtedy, gdy wraca pijany z imprezy i obiecał zabrać mnie do swoich rodziców. Chyba powinnam ich poznać,  mieszkają niedaleko a tyle miesięcy do ślubu, najwyższa pora. Jakże nie mogłabym mu ufać – jest taki nieporadny w poszukiwaniach pracy i nie potrafi zagrzać miejsca na żadnej uczelni… Cztery śniadania i dwa wina, dobrze. Nic na tej trasie się nie sprzedaje, kupują tylko rodacy. Może chociaż dyplom czy jakiś kurs, zresztą co ja mogę o tym decydować… On jest taki ciepły i otwarty, przeciwieństwo Seana… Skąd jest, gdzie podąża, dlaczego jest taki szczęśliwy, zadowolony?

Uśmiechy, ogarnięcia włosów, ukrywanie pierścionka i eksponowanie piersi to wystarczające elementy arsenału. Nieciekawa. Swoje gniazdko w Malahide docenia przez filtr szybkiego powrotu z ulubionych pubów – ma do nich całkiem niedaleko – dojazdu na lotnisko i bliskości centrów handlowych. Najważniejszy jest ten z darmowym parkingiem za pierwsze trzy godziny. Och ta ciepła wymiana zdań na temat okolicy, dobry temat na start samolotu, to cudowne, że na dwóch kilometrach najważniejsza informacja to taka, że mają tam bardzo dobry takeaway. Ten koło lodziarni. Wiem, bo odwiedzam babcię regularnie, mieszka nieopodal. Szkoda, lodziarni nie ma już trzeci rok, ale nie przejmuj się, masz do niej daleko, dziesięć minut bez korków, ale to nieważne. Ukrywaj dalej swój pierścionek i sprawdzaj czy masz jeszcze wszystkie oczka, na siedmiu kilometrach są pewnie najważniejsze.
Lorna,  królowa przestworzy i jej niedoszły amant – gej z Hiszpanii, przebiegle flirtujący z oficerem Maciejem. Nawet tego nie mogła zauważyć, przejęta pierścionkiem.

 

 

 

Komentarze: 2

  1. Nic nie jest tym, czym się wydaje. Może poza elektryzującym dotykiem.
    Niezapomnianej podróży i radosnego plusku w odmętach blogosfery!
    🙂

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *