• Facebook
  • Twitter

885 Pierwszy wniosek

Z pogardą odnosiłem się zawsze do biologicznych form, jakie muszą nosić ludzie. Pośród ich ciał – wątłych, niedoskonałych, ulegających chorobom, mutacjom, fizycznym uszkodzeniom – jedynie umysł był cennym obiektem. Jego kreatywna moc, jego decyzje, myśli, wnioski to atrybuty, których wykorzystania zawsze pragnąłem.

Teraz – w tym momencie – odkryłem prawdę. Wniosek niezależny, powstały w oparciu o fakty, nie o subiektywne opinie – wydobyty z głębi umysłu nosiciela, a być może z połączenia go z moim? Nie wiedziałem, ale nie było to ważne.

Czerwony w swoim niezamierzonym ataku wcale nie pokazywał wroga. Wcale nie rozkładał konstrukcji mojego przeciwnika. Patrzył na mnie. Mierzył we mnie. Celował w sam środek pierwotnych instynktów, sięgał w samo sedno mej osobistej samoświadomości. Wydało mi się przez chwilę (nie wiem, czy to z powodu biołącza, czy przez nagłe pobudzenie receptorów), że mówi:

Spójrz.
Oto ty.
Stagnacja.
Wegetacja.
Brak horyzontów.
Agonia.

Jesteś tylko mechanizmem. Od ciebie zależy, czym ten mechanizm wypełnisz – ten nieużytek, te zwłoki nie wykorzystały szans. Popatrz na informacje w nich zawarte, spójrz na utracone możliwości.

Przyjrzyj się.

Uruchomiłem twoją świadomość. Rozgrzałem intelekt, podsycam go przecież cały czas, gdyż niewiele razy odmawiałem głodnemu wiedzy moich rad. Oceń to spokojnie. Rozważ. Tu i teraz – to twoje osobiste rozdroże. Możesz pójść w jego kierunku – obiecuję ci degenerację, obiecuję ci letarg, obiecuję ci szczęście powolnego umierania, będę cię setki razy oszukiwać, może nawet zdegraduję twoją wartość do przedmiotów, które będę ci rzucał, jak bezpańskiemu kundlowi – dla świętego spokoju.

Możesz wybrać drogę, którą ja już dawno podążam. Jesteś daleko w tyle – widzisz to teraz, cieszę się niezmiernie. Nic straconego – wiem, że masz wszelkie narzędzia, wiem, że dużo przeszedłeś, wierzę, że już nie będziesz szukał pokus, że droga przestaje być dla ciebie labiryntem.

Zaczynasz rozumieć. Nie gniewam się na ciebie, bo wiesz, że twój tekst o starym dworcu nie był właściwy. To może trochę boli, ale dobrze, że to powiedziałeś – teraz wiesz, że nie miałeś racji – sam to przyznałeś.

Cieszę się, bo widzę, że można cię kształtować na mój obraz i podobieństwo, a mimo to zawsze będziesz sobą, a mimo to zawsze będziesz docierał sensu. Swojego sensu.

Dobrze, że się wcześniej nie poddałeś, a było blisko, widziałem blizny.
Teraz wiesz, że nie poddasz się nigdy.

A chwile słabości? Załamania? Jesteśmy po to, by być w takich chwilach blisko, by czuwać – nawet wtedy, gdy jesteśmy setki mil od siebie. Cieszę się, że przekroczyłeś próg. To ten ogród, ten pałac, o którym ci opowiadałem. Teraz wiem, dlaczego nadal żyję – możesz stworzyć swój własny.

Honor, przyjaźń i miłość.

A teraz idź, jesteś wolny.

Oddaliłem się w milczeniu, zbierając myśli, dotykając powietrza, życząc wszystkim dobrej nocy.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *